Głównym źródłem dochodów Kościoła
jest starożytne prawo dziesięciny. Od członków Kościoła oczekuje się płacenia
10 procent ich dochodów, co umożliwia dalszą pracę Kościoła. Dziesięcina jest
nie tyle kwestią pieniędzy, co kwestią wiary. Staje się przywilejem i szansą, a
nie ciężarem. Z materialnego punktu widzenia, dzięki dziesięcinie możemy
utrzymać w należytym stanie budynki, w których się spotykamy, i świątynie, w
których dokonujemy obrzędów. Jeżeli chodzi o jej duchowy aspekt, to przypomina
mi, że wszystko, co otrzymałem, jest błogosławieństwem od naszego Ojca
Niebieskiego. Nasz Kościół jest jak wielka rodzina. Kiedy żona i dzieci
korzystają z pieniędzy, które zarabiam, nie mam poczucia, że coś im daję.
Naprawdę, mam raczej poczucie, że daję coś sobie. Jesteśmy zespołem, jedną
drużyną. Tak samo jest w Kościele. Jesteśmy ogólnoświatową rodziną. Ten, kto
nie daje dziesięciny okrada własną rodzinę.